5.3.14

Dirty Red - rozdział 16

Przeszłość

Był z nią. Musiał. Pojechałam do jego mieszkania i zadzwoniłam do jego rodziców. Nikt go nie widział ani nie słyszał od niego od kilku dni. Zostawiłam mu sześć wiadomości głosowych, ale ani razu nie oddzwonił. Moje życie zaczynało wyglądać jak niekontrolowany pociąg. Kierowałam się do czegoś złego w zatrważającym tempie. Caleb się ode mnie odsuwał. Moje palce, które kiedyś były splecione z jego, teraz łapały powietrze. Musiałam się czegoś złapać, odzyskać kontrolę. Brałam pod uwagę poproszenie o pomoc matkę, ale kiedy powiedziała mi, żebym poszła za Calebem do mieszkania tej suki, byłam zbyt zawstydzona, żeby mówić jej coś jeszcze o tej sytuacji.
Courtney!
Zadzwoniłam do mojej siostry i wszystko jej opowiedziałam.
- Jeeezu, Leah. Co z tym zrobisz? – Courtney pierwszy rok była nauczycielką. Uczyła matematyki śródmiejskich dzieci w liceum.
- Poważnie, musisz go znaleźć i z nim porozmawiać. Tak w ogóle kim jest ta dziewczyna? Wyraźnie o tobie wie i nic ją to nie obchodzi. Co za bezduszna suka.
- Nie wiem czy on posłucha, Courtney. Nie jest sobą.
Usłyszałam głosy w tle.
- Muszę kończyć – powiedziała. – Robię korepetycje pozalekcyjne. To jest miłość twojego życia. Musisz o niego walczyć.
- Dobrze – odparłam. – Jak?
Milczała przez parę sekund. – Dowiedz się kim jest ta dziewczyna. Jeśli jest tylko przelotnym romansem, daj sobie spokój, wróci do ciebie. Jeśli jest czymś więcej, musisz temu zaprzestać. Słyszysz mnie?
- Słyszę.
Rozłączyła się. Czułam się odmłodzona. Zatrzymałam się po Jamba Juice i pojechałam prosto do kompleksu mieszkań, do której pojechałam za Calebem tydzień wcześniej. Nie było tam jego auta. Zapukałam do drzwi i usłyszałam szczekanie psa. Zapukałam jeszcze raz, głośniej. Jeśli ten cholerny zwierzak dalej będzie tak hałasował, to ktoś zauważy. U moich stóp leżała wycieraczka z „Witaj”, a na lewo stała mała roślina doniczkowa. Trochę rozjaśniała nudny, szary korytarz. Rozglądając się, kucnęłam obok rośliny, podnosząc ją z podłogi. Nic.
Hmmmm.
Wsunęłam palec w glebę, grzebiąc, aż… znalazłam mały woreczek. Starłam palcem brud i przyjrzałam mu się bliżej. Klucz. Prychnęłam. Wstając, wsunęłam klucz do zamka i drzwi się otworzyły. Moje kostki od razu zostały zaatakowane. Zdołałam ominąć brzydką kreaturę i zamknęłam drzwi mieszkania, zamykając ją na zewnątrz. Przystawiłam ucho do drzwi. Słyszałam jej jęk po drugiej stronie, a potem stuk pazurów o beton kiedy odbiegła. Dobrze.
Biorąc głęboki wdech, odwróciłam się, przyglądając mieszkaniu. Było ładne. Przyzwoite. Napracowała się, żeby wyglądało przytulnie. Przeszłam do salonu. Pachniał tak mocno cynamonem, że chciałam odnaleźć jego źródło. Podążyłam za zapachem do jednej z tych wtyczek ściennych i szturchnęłam ją czubkiem buta. Jaka kobieta używała czegoś takiego? Nigdy nawet nie pomyślałam o kupieniu czegoś takiego.
Pieprzyć to. Dosyć obijania się.
Zaczęłam od jej sypialni. Tam właśnie kobiety skrywały ich sekrety od początków… cóż, sekretów. Wysunęłam szuflady jej komody jedna po drugiej, przesuwając dłońmi po jej ubraniach. Kiedy dotarłam do szuflady z bielizną, skrzywiłam się. Proszę, Boże, nie pozwól Calebowi oglądać jej bielizny. Ona nosi koronkę – czarną, białą i różową. Bez wzorów. Zamknęłam szufladę z pustymi rękami i spojrzałam na jej szafę. Jak na razie, jest nudna. Caleb nie interesuje się nudnymi kobietami. Cóż, przynajmniej ten Caleb, którego znałam. Potrząsnęłam głową. Nie miałam pojęcia kim był ten nowy Caleb. Chciałam, żeby wrócił stary.
Zapaliłam światło w szafie. Była dziwacznie zorganizowana. Pudełko po butach stało na półce ponad jej ubraniami. Ściągnęłam go i zabrałam pokrywkę.
Czułam się, jakby ktoś walnął mnie w brzuch. Patrzyło na mnie zdjęcie o wiele młodszego Caleba. Obejmował ramieniem dziewczynę z kruczoczarnymi włosami. Rozpoznałam ją z dnia, kiedy poszłam za nim do jej mieszkania. Co to znaczyło? Oni się znali? Czy Caleb skontaktował się z nią po tym jak dostał amnezji? Próbował skontaktować się ze swoją przeszłością? Przejrzałam zdjęcia. Byli więcej niż przyjaciółmi. O Boże. Zatrzymałam się na zdjęciu, gdzie się całowali i odrzuciłam pudełko.
Co się działo? Czy on wiedział kim ona była czy…
Nie, to musiała być ona. Jakimś cudem dowiedziała się, że stracił pamięć i pojawiła się, żeby zrobić mu w głowie bałagan. O mój Boże. Caleb nie miał pojęcia.
Sięgnęłam po pudełko. W środku były listy z charakterystycznym pismem Caleba. Paliły mnie oczy, kiedy je czytałam. Jego słowa… do tej dziewczyny, o której nic nie wiedziałam. Tyle że to nie była jakaś tam sobie dziewczyna. To była Cherry Garcia. Byłam tego niemal pewna.
Musiałam go znaleźć, powiedzieć mu, co ona wyprawiała. Ale pierwsze rzeczy pierwszymi.

Zebrałam to co potrzebowałam w kupkę i włożyłam do kieszeni. Potem poszłam poszukać nożyczek. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz