Teraźniejszość
Mam
decyzję do podjęcia. Przemierzałem ją. Tak właśnie nazywała to moja matka,
przemierzaniem. Robiłem to jako dzieciak, w mojej sypialni. Chyba nigdy z tego
nie wyrosłem.
Olivia
podejmuje własną decyzję, czy wie o tym, czy nie. Noah wróci po nią, bo ona
jest właśnie taką dziewczyną, taką, do której ciągle się wraca. Więc walczę.
Właśnie tak. To moja jedyna opcja. A jeśli jej nie dostanę, jeśli ona mnie nie
wybierze, będę tym facetem – tym,
który spędza życie samotnie i usychając z tęsknoty. Bo jest cholernie pewne, że
nie zastąpię jej kolejnymi Leah, Jessicami czy kimkolwiek, cholernym, innym. Pieprzyć to. Olivia albo nikt. Biorę mój
portfel oraz kluczyki i zbiegam po schodach, zamiast wziąć windę. Jadę prosto
do jej biura. Jej sekretarka przytrzymuje mi otwarte drzwi, kiedy wchodzę do
środka. Uśmiecham się do niej, dziękując bezgłośnie.
- Cześć
– mówię.
Jest w
trakcie sortowania sterty papierów, ale kiedy mnie dostrzega, uśmiecha się –
uśmiech sięga również jej oczu. Niemal równie szybko uśmiech znika z jej oczu,
a linie jej warg zmieniają się w prostą linię. Coś jest nie tak. Obchodzę jej
biurko i przyciągam do siebie.
- Co
jest? – Całuję kącik jej ust. Nie porusza się. Kiedy ją puszczam, opada na
fotel obrotowy i patrzy na podłogę.
Okej.
Łapię za
krzesło i przysuwam je do jej fotela, tak że siedzimy twarzą do siebie. Gdy
odwraca ode mnie krzesło, żeby spojrzeć na ścianę, wiem, że coś się stało.
Na Boga, proszę, mam już dość tych
wszystkich bzdur.
-
Dlaczego jesteś taka chłodna?
- Nie
sądzę, że mogę to robić.
- Co?
- To –
odpowiada, wskazując na nas. – To takie niewłaściwe.
Przesuwam
palcami po szczęce, zaciskając zęby.
-
Jesteśmy ekspertami w robieniu tego, co niewłaściwe, nie?
- Ugh,
Caleb. Przestań. Powinnam myśleć o tym, jak sprawić, by moje małżeństwo
działało. Nie tworzyć nowy związek z kimś innym.
-
Tworzenie nowego związku z kimś innym? – Jestem zdezorientowany. – My nic nie
tworzymy. Jesteśmy w związku od chwili, kiedy rzeczywiście byliśmy w związku. –
Tak naprawdę mówię ludziom, że byliśmy ze sobą przez trzy lata, chociaż było to
tylko półtora roku, bo byłem z nią
emocjonalnie od chwili, kiedy się poznaliśmy.
-
Dlaczego teraz to mówisz? – pytam.
Otwiera
butelkę wody, która stoi na jej biurku i upija z niej trochę. Chcę zapytać
kiedy zaczęła pijać wodę, ale jestem całkiem cholernie pewien, że moja
nie-dziewczyna próbuje zakończyć nasz nie-związek, więc milczę.
- Bo
będzie lepiej dla wszystkich, jak nie będziemy razem.
Nie
potrafię powstrzymać pogardy z twarzy. – Lepiej dla kogo?
Olivia
zamyka oczy i bierze głęboki wdech. – Dla Estelli – odpowiada.
Czuję
się, jakby ktoś wsadził rękę do mojego brzucha i chwycił moje organy.
Olivia
wypija duszkiem wodę, trzymając wolną rękę na kolanie.
- O czym
ty mówisz, do diabła? – Nie słyszałem jej imienia od dłuższego czasu. Wiele
razy o nim myślałem, ale głos Olivii oplatający te sylaby jest szokujący.
Jej
nozdrza rozszerzają się, gdy ciężko oddycha. Nadal nie chce na mnie spojrzeć.
-
Olivia…
-
Estella jest twoja. – To niewyraźne mruknięcie. Mrugam na nią, nie wiedząc skąd
się to wzięło ani dlaczego to mówi.
Mniej
bolałoby mnie, gdyby ktoś mi powiedział, że mam ostatnie dwadzieścia cztery godziny
życia. Nic nie mówię. Patrzę na jej nozdrza, które działają jak rybie skrzela.
Obraca
się na krześle, uderzając kolanami o moje i patrzy mi prosto w twarz.
- Caleb.
– Jej głos jest delikatny, jednak sprawia, że się krzywię. – Leah przyszła
zobaczyć się ze mną. Powiedziała mi, że Estella jest twoja. Zrobi test na
ustalenie ojcostwa, żeby to udowodnić. Ale tylko wtedy, jeśli nie będziemy
razem.
Moja
głowa i serce walczą o to, które może znieść więcej bólu. Potrząsam głową. Leah? Była tutaj?
- Ona
kłamie.
Olivia
kręci głową. – Nie kłamie. I możesz sądowo zrobić test na ustalenie ojcostwa.
Nie może zabrać ci Estelli, jeśli jesteś jej ojcem. Ale, Caleb, pomyśl o tym.
Wykorzysta ją, żeby cię zranić. Zawsze będzie to robić. Wpłynie to na twoją
małą dziewczynkę, a ja wiem jak to jest być bronią rodzica.
Podnoszę
się. Podchodzę do okna. Nie myślę o tym, jak Leah mogłaby wykorzystać Estellę,
żeby mnie zranić. Myślę o tym, że Estella jest moja. Jak coś takiego mogło być
prawdą, a ja o tym nie wiedziałem?
- Była w
ciąży przed Estellą. Byliśmy w separacji, ale w tym czasie raz ze sobą
spaliśmy. W każdym razie straciła dziecko po tym jak połknęła butelkę tabletek
nasennych i musieli przepłukać jej żołądek. Dlatego pojechaliśmy do Rzymu.
Chciała się pojednać, a ja czułem poczucie winy względem jej siostry i tego
poronienia.
Patrzę
na Olivię, kiedy to mówię. Jej wargi robią się białe, gdy mocno je zaciska.
- Caleb,
ona nie była w ciąży w szpitalu. Okłamała cię. To też mi powiedziała.
Zawsze
zastanawiałem się, co czuła Olivia, kiedy powiedziałem jej, że udawałem
amnezję. Bolesna prawda jest nieopisana. Obraca tobą kilka razy, dopóki nie
kręci ci się w głowie, a potem wali cię mocno w brzuch. Nie chcesz w to
wierzyć, ale nie bolałoby tak mocno, gdybyś w pewnym sensie nie wiedział, że to
prawda. Jeszcze przez parę minut mierzę się z zaprzeczeniem.
-
Krwawiła. Widziałem jak krwawiła. – Zaprzeczenie jest tak przyjaznym
towarzyszem. Zazwyczaj to najlepszy przyjaciel Olivii. Nagle chcę dołączyć do
imprezy.
Olivia
wygląda na zrozpaczoną.
- Och,
Caleb. To nie było z poronienia. Prawdopodobnie dostała okresu i udała, że to
poronienie.
Niech to szlag. Kurwa. Olivia
patrzy na mnie jak na naiwnego, łatwowiernego głupca, którym jestem.
Pamiętam,
jak Leah wyrzuciła mnie z pokoju, zanim porozmawiałbym z lekarzem. Jak stałem
na progu i powiedziałem jej, że zostanę, żeby zatrzymała dziecko. Najwyraźniej
chciała mnie przepędzić nim lekarz wyznałby prawdę.
Nie
muszę nic mówić Olivii. Widzi, że to pojmuję.
Czuję
się coraz mniejszy. Podczas moich separacji i powrotów z Leah, Olivia
zakochiwała się w kimś innym. Mogłem odejść z Olivią w Rzymie i oszczędzić nam
kilka lat tego pogmatwanego bałaganu.
- Jak
została napoczęta Estella?
- Po
Rzymie byliśmy w zgodzie jeszcze przez kolejny miesiąc. Była na mnie zła.
Oskarżyła mnie, że nie żyję teraźniejszością i miała rację. Więc znowu się
wyprowadziłem. Byłem na konferencji w Denver, a ona na wycieczce z koleżankami.
Wpadliśmy na siebie w restauracji. Byłem przyjazny, ale trzymałem dystans.
Tamtej nocy pokazała się w moim hotelu. Byłem dość pijany i przespałem się z
nią. Kilka tygodni później zadzwoniła i powiedziała, że jest w ciąży. Nigdy
tego nie kwestionowałem. Po prostu do niej wróciłem. Chciałem dziecka. Byłem
samotny. Byłem głupi.
Nie
mówię Olivii, iż dowiedziałem się w tym czasie, że spotyka się z kimś innym. Że
kiedy Leah do mnie przyszła, czepiłem się jej, bo starałem się znowu zapełnić w
piersi dziurę po Olivii.
- Więc
powiedziała ci, że Estella nie jest twoja? Tamtego wieczora, kiedy powiedziałeś
jej, że chcesz rozwodu?
- Tak.
Powiedziała, że przespała się z kimś innym przed wyprawą narciarską.
Powiedziała mi również, że pojechała tam tylko dlatego, iż wiedziała, że ja tam
będę i chciała, abym myślał, że tamtej nocy zaszła w ciążę.
- To
wszystko było kłamstwem – mówi Olivia. – Estella jest twoja.
Dostrzegam
łzę w kąciku jej oka. Nie ociera jej i spływa po jej twarzy.
- Będzie
ranić ciebie i Estellę tak długo, jak jestem w twoim życiu. Mam męża – mówi
łagodnie. – Powinnam próbować wszystko z nim naprawić. Bawiliśmy się w dom,
Caleb. Ale to nie jest prawdziwe. Jesteś odpowiedzialny za swoją córkę…
Wszystko
to – Olivia, Leah, Estella – rozpala we mnie ogień. Odwracam się i podchodzę do
jej krzesła, pochylając się i kładąc ręce na jej podłokietnikach, znajdując się
tuż przed jej twarzą. Chcę tylko iść znaleźć moją córkę, ale po kolei. Będę
zajmować się jedną sprawą na raz. Wdychamy własne powietrze, kiedy odzywam się.
-
Ostatni raz to mówię, więc słuchaj uważnie. – Czuję zapach jej skóry. – Ty i ja
dziejemy się. Nikt nas nie rozdzieli. Ani Noah, ani Cammie, ani zdecydowanie
pieprzona Leah. Jesteś moja. Rozumiesz mnie?
Kiwa
głową.
Całuję
ją. Głęboko. A potem wychodzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz