Przeszłość
Jedna rzecz
o mnie: grzebię. Jeżeli nie mogę czegoś znaleźć – grzebię głębiej, mocniej. Grzebię,
dopóki tego nie znajduję. Nie mogłam tylko wgrzebać się do mojego własnego
umysłu. Nie chciałam go widzieć.
Mój ojciec
zachowywał się dziwacznie, nawet jak na niego. Dwa razy przyłapałam go na
połykaniu garści pigułek. Jedyne pigułki jakie u niego widziałam były witaminami.
To nie były witaminy. Znalazłam butelkę w górnej szafce jego biurka.
Na butelce
było napisane, że to Vasodilator – lek na nadciśnienie, ale w tej samej butelce
były zmieszane pigułki, które rozpoznawałam – Klonopin, tabletki przeciwlękowe.
Mój ojciec miał lęki. Chciałam wiedzieć od jak dawna je brał i dlaczego je brał. Ojciec zawsze był najzdrowszym
człowiekiem, jakiego znałam. Miał sześćdziesiąt lat i miał sześciopak. Był to
sześciopak starszego mężczyzny, ale jednak. Śmiał się z ludzi, którzy cierpieli
na takie choroby jak depresja i lęki, ironiczne, skoro dawał im leki.
Zadzwoniłam
do matki.
Jej głos
szczebiotał przez telefon, kiedy zapytałam ją o pigułki.
- Nic mu
nie jest – oznajmiła. – Wiesz jak robi się w biurze. Jest narażony na stres
przez ten nowy lek, który testuje.
Przycisnęłam
słuchawkę mocniej do ucha. Cokolwiek teraz bym powiedziała mogło zakończyć
rozmowę albo powiedzieć mi dokładnie to, co chciałam wiedzieć. Otworzyłam moją
kopię Manipulowania Matką 101.
Z tego co
wiedziałam testowanie naszego najnowszego leku, Prenavene, było sukcesywne. Codziennie
musiałam podpisywać papiery, które przynosili do mojego gabinetu Cash lub
ojciec. Lek był testowany już od więcej niż pięciu lat. Byliśmy na ostatniej
prostej, żeby wrzucić go na rynek. Dlaczego mój ojciec miałby niepokoić się udanym
projektem?
- Mogę się
założyć, że się zamartwia – powiedziałam, mocno się starając, żeby mój głos był
współczujący. Niemal mogłam zobaczyć jak kiwa ona głową po drugiej stronie linii.
- Chciałabym
po prostu walnąć tego okropnego człowieka – szepnęła do słuchawki –
twierdzącego, że Prenavene spowodował jego atak serca. Twój ojciec zatrudnił prywatnego
detektywa, wiesz. Ten mężczyzna był chodzącym zawałem. W jego rodzinie jest
tego historia i waży on ponad 100 kilo.
Wypowiedziała
ponad 100 kilo jakby to były
przekleństwa. Parę sekund zajęło mi przetrawienie słów atak serca.
Jasna
cholera.
Czemu o tym
nie słyszałam? Atak serca podczas testowania leku był ogromny! Wystarczało to,
żeby zatrzymać testowanie dopóki lek nie mógł być ponownie opracowany. Trudno
było powiedzieć cokolwiek po tym ogłoszeniu. Dlaczego? Dlaczego by tak wszystko
zaryzykował? Nie chcąc, żeby wiedziała, że powiedziała właśnie coś, w co
wyraźnie jeszcze nie byłam wtajemniczona, słuchałam przez parę minut jej
paplania. Musiałam wykorzystać ją do odkrycia więcej informacji. Przełknęłam
zdradę w gardle i powiedziałam jej, że mam oczekującą kolejną rozmowę
telefoniczną.
Dlaczego
trzymał coś takiego przede mną w tajemnicy? Dlaczego nie zatrzymali testowania?
Pomyślałam o przedzwonieniu do Cash, ale jej lojalność najwyraźniej była wobec
mojego ojca, skoro jeszcze mi nie powiedziała. Musiałam sama to wygrzebać. Pieniądze.
Musiało chodzić o nie. Na ostatnim spotkaniu handlowym, wspomniał o spadku w
naszej sprzedaży. Prenavene mogło przywrócić na rynek firmę. Naprawdę potrzebowaliśmy
tak bardzo nowego leku, że zrobiłby on coś takiego? Wszystko zaryzykował?
Następnego
poranka przyszłam wcześniej do biura. Ojciec przyjeżdżał codziennie dokładnie o
szóstej rano. Miałam godzinę przed jego pojawieniem się. Miałam zbiór
zapasowych kluczy do jego gabinetu. Otworzyłam drzwi i zapaliłam światło. Podchodząc
do jego komputera, włączyłam go, stukając palcami o biurko. Poziom dostępu do
jego systemu był wyższy od mojego. Potrzebowałam jego kodów, żeby dostać się do
jego folderów. Przeklinając, wstukałam rocznicę ślubu moich rodziców. Na
ekranie pojawił się Niepoprawny Kod. Z mojej strony było to okropne
przypuszczenie – nieszczególnie był sentymentalnym typem.
Próbowałam
dat urodzin, mojej siostry i moich. Nic. W końcu spróbowałam współrzędnych do
jego domków na polowanie w Północnej Karolinie. System magicznie się otworzył i
miałam przed sobą ogromną sieć OPI-Gem. Kliknęłam na ikonę oznaczoną Prenavene
i zabrałam się do przeglądania.
To była
prawda. O Boże, to była prawda. Kiedy zamykałam drzwi do jego gabinetu, miałam
wystarczająco informacji, żeby zamknąć firmę mojego ojca i wsadzić go do
więzienia na resztę jego życia. Najgorszą częścią było, że tego chciałam. Nie,
nie chciałam. On był moim ojcem… cóż, tak jakby. Wychował mnie. Albo może to
Mattia mnie wychowała. Nie byłam już nawet pewna.
Pulsowało
mi w głowie, kiedy kierowałam się do windy. Zamierzałam zwolnić się z powodu
złego samopoczucia. Nie potrafiłam spojrzeć tym wszystkim ludziom w twarz,
wiedząc to, co wiedziałam. Musiałam to rozgryźć. Znaleźć sposób na dowiedzenie
się kto dokładnie był zaangażowany, a kto był trzymany w nieświadomości tak jak
ja. Miałam pochyloną głowę, gdy otworzyły się drzwi. Gdy uniosłam wzrok on stał
przede mną z gazetą wetkniętą pod ramię. Cholera, dlaczego nie pomyślałam o
wzięciu schodów?
Wyprostowałam
ramiona, wymuszając uśmiech.
- Dzień
dobry, tatusiu.
Skinął mi
głową, opuszczając windę. Potem niespodziewanie się zatrzymał. – Dlaczego jesteś
tutaj tak wcześnie?
Kłamstwo
łatwo spłynęło z mojego języka. – Nie czuję się dziś dobrze. Przyszłam, żeby
tylko wziąć trochę pracy. Biorę dzień wolny.
Zmrużył
oczy. – Wyglądasz zdrowo. Idź do domu, przebierz się i wracaj tutaj. Potrzebuję
cię dziś tu.
- Jestem
chora – powiedziałam, jakby nie usłyszał mnie za pierwszym razem.
- To jest
firma farmaceutyczna, Johanno. Weź sobie z magazynu jakieś próbki i się wylecz.
Patrzyłam
na pusty korytarz przez dobrą minutę po tym jak zniknął w swoim biurze. Czy to
naprawdę się wydarzyło? Oczywiście, że tak. Mój ojciec ani razu nie wziął dnia
wolnego przez chorobę w dwudziestu latach swojej pracy, dlaczego myślałam, że
dobrze będzie zaoferować mu chorobę jako wymówkę? Weszłam do windy i drzwi się
zamknęły. Jeżeli się pośpieszę, to wrócę w ciągu czterdziestu minut.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz